Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2018

Illusion - Anhedonia (2018)

Illusion to legenda na Polskim podwórku, jeden z najważniejszych zespołów lat 90 który połączył w sobie grunge'owego ducha kapel z Seattle z bardziej metalowym agresywnym zacięciem w stylu Pantery. Takiej mieszanki oraz energii próżno było szukać gdzie indziej. Niestety zespół nie przetrwał próby czasu, sukces komercyjny nie przełożył się na sukces finansowy. Panowie zajęli się swoimi sprawami a Tomasz Lipnicki założył grające dużo lżejszą muzykę Lipali po drodzę wchodząc również w krótki burzliwy romans z Acid Drinkers, który zaowocował jednym dosyć udanym albumem. Kilka lat temu nastąpiła reaktywacja legendy, nowy album jednak pozostawiał mieszane odczucia, to nie było agresywne Illusion, które rządziło w latach 90, materiał był dziwny, bardziej pasujący do Lipali. Także nic dziwnego że przyszła pora na solidnego agresywnego łupnia w starym stylu. Anhedonia to bez dwóch zdań powrót do agresywnego metalowego brzmienia z lat 90. Słuchając Lipy ma się wrażenie że czas cofnął s...

Three Days Grace - Outsider (2018)

Chciałem się zabrać za coś bardziej mainstreamowego oraz obecnie popularnego, wybór padł na TDG. Pamiętam że zawsze robili muzykę bardzo komercyjną oraz melodyjną. Natomiast kilku utworów dało się słuchać nawet z przyjemnością. Jak wypada Outsider? No cóż, odczucie jest bardzo wyraziste. Im dalej w las tym gorzej. Obcowanie z albumem porównałbym do picia przesłodzonej herbaty do której ktoś nagle dorzucił wielką łyżkę soli, oczywiście skutki są opłakane i wywołujące już nawet nie tyle mdłości co wymioty. Album składa się z typowych 12 utworów długości mniej więcej od 2 do 5 minut, czyli nic nadzwyczajnego, typowa budowa albumu z komercyjnym potencjałem. Wielkim problemem natomiast jest to że ten album nie posiada ani jednego numeru który zostałby w głowie. Od początku  czyli już od otwierającego album Right Left Wrong towarzyszą nam przesłodzone wokalizy okraszone silącymi się na agresję gitarami które mają tekturowo plastikowe brzmienie. Momentami zauważyłem riffy zbliżają...

Stone Temple Pilots - 2018

Na wstępie napiszę że nie chcę podchodzić do tego albumu w sposób typowy, bardziej aniżeli na poszczególnych utworach oraz opisywaniu szczegółów chcę się skupić na emocjach oraz odczuciach. Nie ukrywam że Stone Temple Pilots to jeden z moich ulubionych zespołów, ale miałem poważne obawy czy dadzą radę po śmierci Scotta Weilanda, czy Jeff Gutt po odejściu i śmierci Chestera Beningtona spisze się lepiej niż poprzednik który ze STP nagrał dosyć niemrawą i słabą epkę. Wątpliwości były spore, do czasu aż usłyszałem singlowe "Meadow" . Ten album jest inny niż poprzednie dokonania STP, Scott lubił się popisywać, porywał słuchacza, był  zdecydowanie maszyną napędową zespołu. Takie utwory jak Creep , Interstate Love Song , Plush , czy Sour Girl   i w końcu jego finalne najświetniejsze dokonanie Fall to Pieces nagrane już z Velvet Revolver zdecydowanie definiują rolę frontmana który porywał tłumy, również na koncertach o ile nie był akurat nawalony sporą ilością narkotyków co d...